Wkurwia mnie to. Tzn to, że to zdanie pojawia się w kontekście katastrofy smoleńskiej i jest przedstawiane jako jeden z "dowodów" na to, że to była zaplanowana akcja, może nawet zamach.
Tak. Komorowski tak powiedział, ale wypowiedź miała swój kontekst. Chodziło o to, że Kaczyński zwlekał z podpisaniem nominacji ambasadorskich. Komorowskiemu chodziło o to, że nie wypada, by prezydent odwiedzał kraj, w którym nie ma polskiego ambasadora.
Czyli "prezydent będzie gdzieś leciał i wszystko się zmieni" oznacza, że Kaczyński będzie udawał się gdzieś z wizytą i będzie musiał szybko podpisać nominacje ambasadorskie.
Tak. Komorowski tak powiedział, ale wypowiedź miała swój kontekst. Chodziło o to, że Kaczyński zwlekał z podpisaniem nominacji ambasadorskich. Komorowskiemu chodziło o to, że nie wypada, by prezydent odwiedzał kraj, w którym nie ma polskiego ambasadora.
Czyli "prezydent będzie gdzieś leciał i wszystko się zmieni" oznacza, że Kaczyński będzie udawał się gdzieś z wizytą i będzie musiał szybko podpisać nominacje ambasadorskie.
Sprawę uważam za zamkniętą.
0 komentarze:
Prześlij komentarz