poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Kwiaty dla Grabarczyka

O kwiatach dla ministra Grabarczyka miałem napisać już dawno. Mniej więcej wtedy, gdy musiałem nagle wracać z Olsztyna i okazało się, że pociąg z Olsztyna do Warszawy jedzie 7 (słownie: siedem) godzin. 191 kilometrów w linii prostej. Gdy się zorientowałem, że ja szybciej siedzę, niż ten pociąg jedzie - miałem napisać o Grabarczyku. Ale potem okazało się, że mam ważniejsze sprawy na głowie, od naszego sługi Grabarczyka.

Dziś jednak przeżyłem to:


I jakoś sobie o Grabarczyku przypomniałem. Żeby w godzinach szczytu wypuścić na najbardziej uczęszczanej trasie pół pociągu, to trzeba albo się z chujem na łby pozamieniać, albo mieć w sobie mnóstwo, ale to mnóstwo złej woli. Podejrzewacie Koleje Mazowieckie o złą wolę?

Kto nigdy nie jechał pociągiem podobnym do tego pokazanego na filmiku niech jeszcze dodatkowo wie, że na pomostach ściśniętych podróżnych witają sympatyczne tabliczki w kolorze czerwonym z wołami napisanym tekstem: "NIE STÓJ NA POMOŚCIE!!! DAJ INNYM WSIĄŚĆ I WYSIĄŚĆ SWOBODNIE!!!" Tak, dobrze przeczytaliście. Koleje Mazowiecki na swoich klientów drą ryja.

To co widzicie na filmie, i to co przydarzyło się dziś mi jest codziennością dla wielu, ale to wielu Polaków. W ten sposób jakiś tam procent społeczeństwa rozpoczyna każdy roboczy dzień. O tym, że to nie jest normalne nie ma się co rozpisywać. O tym, że nasz sługa Grabarczyk nie powinien dostawać kwiatów i powinien sam wręcz unieść się honorem i odejść też rozpisywać się nie ma co. Dorzucę jeszcze tylko info, że jakoś od połowy sierpnia bilety na pociągi Kolei Mazowieckich mają drastycznie zdrożeć.

Czas skończyć z polityką miłości polegającą na ruchaniu nas w dupę. Naprawdę już czas z tym skończyć.

1 komentarze:

  1. pół pociągu lub jeden skład SKM-ki (moja poranna rzeczywistość) wydaje się luksusem przy tym smętnym wagonie. swoją drogą, podziwiam, ile osób zmieściło się w środku. dla kogoś z Zachodu zdolność naszych rodaków do upakowania się w metalowej puszce musi się jawić niczym magia Davida Copperfielda.

    OdpowiedzUsuń na zawsze